data opublikowania: 16.12.2016

Mój własny przypadek

A teraz przedstawię moją osobistą historię. Jak wiadomo pracuję intensywnie za pomocą rąk własnych. Od prawie 13 lat miałam dolegliwości wynikające z zespołu cieśni nadgarstka. Przez cały ten czas dzielnie znosiłam ból, mrowienie i  drętwienie. Przyzwyczaiłam się nawet do zaburzeń czucia i oswoiłam z sytuacją, że już pewnie nigdy więcej nie będę mogła trzymać igły w ręku i w razie potrzeby nie przyszyję nawet guzika. W miarę upływu czasu dolegliwości stopniowo nasilały się. Nie mogłam utrzymać ręki na kierownicy roweru a samochód prowadziłam lewą ręką, prawą trzymałam na kolanie. Ból intensyfikował się w nocy. Zwłaszcza po całym tygodniu pracy, noc z piątku na sobotę stawała się koszmarem. Udałam się do lekarza na badanie EMG – elektromiografia. Wynik brzmiał : uszkodzenie nerwu pośrodkowego umiarkowane / ciężkie. Konieczna była operacja.

Pewnego dnia współpracujący z nami lekarz ortopeda – Tomasz Kozieł – przyszedł do przychodni i pokazując mi swą lewą dłoń zapytał ,,ładnie sobie zrobiłem?” Odpowiedziałam :,, mnie też tak ładnie zrobisz” Na co on odpowiedział : ,, tobie lepiej bo dwiema rękami” . Decyzja o operacji zapadła błyskawicznie.

my1

14 dni po zabiegu.

Małe cięcie , około 2 cm.  Rehabilitację rozpoczęłam już kilka godzin po zabiegu  wykonując ruchy zgięcia i wyprostu w nadgarstku w istniejącym bezbolesnym zakresie. Przez 14 dni naświetlałam ranę pooperacyjną laserem 2 razy dziennie stosując wysokie dawki promieniowania. Dodatkowo kilka razy dziennie zimny okład na 20 min. Przez pierwsze 3 dni ręka bolała więc nie angażowałam jej w czynności dnia codziennego ale potem stopniowo, każdego dnia , sprawdzałam co dziś mogę nią zrobić. Na przykład: nie mogłam jeszcze ukroić kromki chleba ale mogłam chleb posmarować masłem. Każda codzienna czynność , którą mogłam tą ręką wykonać była dla niej treningiem.  Po zdjęciu szwów robiliśmy mobilizację blizny pooperacyjnej oraz mobilizację tkanek miękkich w okolicy przedramienia i dłoni. Bliznę smarowałam i masowałam kilka razy dziennie silikonowym żelem by stała się elastyczna. Nie stosowałam żadnego stabilizatora.

my2

4 tygodnie po zabiegu.

Po 4 tygodniach wróciłam do pracy stopniowo coraz intensywniej angażując rękę w działania. Od tego momentu była już tylko i wyłącznie rehabilitacja przez pracę.

Dziś ręka działa bez zarzutu. Wszystkie występujące wcześniej objawy całkowicie ustąpiły. Odzyskałam nawet całkowicie czucie , choć tego się nie spodziewałam. Obecnie mogę wykonywać czynności, o których wcześniej  nawet nie myślałam, np. pompki, podciąganie na drążku itp.

Dobrze zrobiona operacja oraz  szybka i skuteczna  rehabilitacja – na tym polega sukces.